Moje biedne dziecko Walter Peschke

Szanowny Panie Kapitanie

Nikt nie cierpi bardziej niż ja. Nie mam już sił i nie zaznam spokoju dopóki nie poznam miejsca gdzie jest grób mojego nieszczęsnego dziecka.3

Szukając dokumentów i informacji do wpisu o Wilczaku od dawna miałem na pulpicie komputera ściągniętą z ANK mapkę mogił w okolicach Biecza sporządzoną przez Thomas Oplockiego w 1916 roku. Nie przypuszczałem, że ta mapa, nie mająca w zasadzie nic wspólnego z Walterem i jego matką, doprowadzi mnie do poznania części historii poszukiwań ciała ukochanego syna przez matkę. Historii tak emocjonalnej, że nawet opisując ją czuję mocny ucisk w piersiach. Wspomniana mapa znajduje się w Archiwum Narodowym w Krakowie w dziale dokumentów niezidentyfikowanych, a chcąc poznać kontekst jej sporządzenia postanowiłem przeglądnąć część zasobów archiwalnych, która zawiera korespondencję Kriegsgräberabteilung (KGA) w Krakowie – bagatela 14382 skany dokumentów. Przeglądając zasób archiwalny moją uwagę zwróciło jedno słowo na jednym dokumencie – Binarowa. 

Pismo Johanna Brody w sprawie poszukiwań Waltera Peschke – zasoby ANK.

 

Sękowa 6 czerwca 1916

Zgłoszono, że podczas ekshumacji w Bieczu nie znaleziono nazwiska kdt asp Waltera Peschke I.R. 100.

Jednak w Binarowej, na cmentarzu cywilnym, według informacji podanych przez pisarza żandarmerii pochowano dwóch kadetów jako bezimiennych.

Dwóch żołnierzy-sanitariuszy udzieliło nam najlepszych informacji. Bylibyśmy również wdzięczni, gdyby mogli wskazać, w którym budynku znajdował się punkt pomocy.

J. Broda 3

To, może nie najdokładniejsze tłumaczenie, spowodowało, że zacząłem szukać w Archiwum co ma Biecz i Binarowa wspólnego z Walterem Peschke. Nie miałem pojęcia jak daleko mnie to zaprowadzi i jak niesamowity zbieg okoliczności sprawił, że przed znalezieniem dokumentu poznałem odpowiedzi na część jeszcze nie zadanych przeze mnie pytań. 

4 maja 1915 roku

Ta historia zaczęła się 4 maja 1915 roku na granicy niewielkiego miasteczka Biecz i leżącej obok niego wioski Binarowa. Jak wspomina w swojej książce generał Franciszek Latinik był to pogodny i upalny wtorek. Żołnierze 100 pp po dwóch dniach ciężkich starć, po kolejnej zimnej nocy bez kuchni polowych i ciepłej strawy ruszyli o godzinie 5 rano w kierunku „na wzgórza położone na południowy zachód od wsi Siepietnica”. Już o godzinie 5:30 cieszyński pułk piechoty zauważył pierwsze rosyjskie patrole „na wschodnim wzgórzu potoku Binarowa” a 15 minut później rozpoczęła się wymiana ognia między oddziałami, która przerodziła się w ciężkie walki, szturm na bagnety i odparcie do godziny 15 dwóch rosyjskich kontrataków. 

Zdobycie wzgórz, na północ od Przedmieścia, było nader ciężkie i zmian pełne, gdyż nieprzyjaciel bronił się heroicznie i częstymi kontratakami odbierał nam zdobyte już pozycje, które też kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. 1

Rozmieszczenie pozycji rosyjskich 4 maja 1915 roku miedzy Bieczem a Binarową – źródło Сражение при Горлица-Тарнов 2-6 мая 1915 г. очерк о совместных действиях пехоты с артиллерией. Москва 1929 rok.

W tych walkach bierze udział kadet aspirant Walter Peschke – dwudziestolatek z Cieszyna, syn Anny Peschke urzędniczki kolejowej i Heinricha Peschke pracownika Vacuum Oil Company, który zmarł 13 listopada 1901 roku po krótkiej i ciężkiej chorobie w Czerniowcach w wieku 46 lat i tam został pochowany.

Nekrolog Heinricha Peschke – zbiory SBC Silesia nr 264  17 listopad 1901 2

Heinrich Peschke musiał być cenionym pracownikiem, gdyż na jego pogrzeb z Budapesztu do Czerniowic przybył dyrektor firmy pan Weiß i pracownicy firmy Vacuum Oil i Schmiedt & Fontin. Tak więc w wieku 6 lat Walter, będąc najmłodszym dzieckiem Anny i Heinricha Peschke został półsierotą i od tego czasu wychowywany był przez samotną matkę trzech synów.

20 czerwca 1915 roku

Tego dnia w 170 numerze dziennika Silesia na trzeciej stronie zostaje zamieszczony artykuł zatytułowany „Teschner Helden” (Cieszyńscy bohaterowie):

Już wielokrotnie mogliśmy pisać o odwadze i wspaniałych czynach, jakimi wykazali się synowie naszego regionu, a zwłaszcza mieszkańcy Cieszyna, walczący o honor i chwałę ojczyzny. Dziś chcemy wspomnieć szczególny przypadek.

Pani Anna Peschke, dobrze znana i powszechnie szanowana urzędniczka kolejowa, wysłała trzech swoich synów na front i może teraz z wielkim zadowoleniem wskazać na wyjątkowe uznanie, z jakim ich czyny się spotkały.

Dwaj z nich, Walter i Wilhelm, już zdobyli zaszczytne wyróżnienie – Wielki Srebrny Medal za dzielność i mężne zachowanie wobec wroga. Trzeci, Hans, jako jednoroczny ochotnik w batalionie saperów, prawdopodobnie w najbliższych dniach zostanie wysłany na front włoski.

Chorąży Wilhelm Peschke przebywa jako jeniec wojenny w niewoli w Irkucku. Walter, jego młodszy brat, po walkach w Galicji został odznaczony przez Cesarza, lecz od pewnego czasu nie ma o nim żadnych wieści.

Z listu, który towarzyszył cesarskiemu odznaczeniu, pochodzi następujący fragment:

„Dziś przesyłam Pani, szanowna Pani, jako matce mojego ukochanego kolegi i wiernego przyjaciela Waltera, Krzyż Waleczności jako widoczny dowód jego wybitnej służby i odwagi wobec wroga. Jeśli ktoś w tej wojnie zasłużył na biało-czerwoną wstęgę, to właśnie Walter. Na własne oczy widziałem, jak często prowadził ataki razem z oficerami naszego pułku; jego odwaga była przykładem dla wszystkich.

Już 2 maja, w pierwszym dniu ofensywy, przy zdobyciu wzgórza Pustki, które na zawsze zapisze się w dziejach, Walter odegrał wybitną rolę. Osobiście wziął do niewoli 130 jeńców, w tym jednego kapitana i dwóch poruczników. Gdy odprowadzał jeńców, dowódca pułku osobiście pogratulował mu tego sukcesu.

Oby Bóg pozwolił, aby Walter wciąż był pośród żywych, by mógł cieszyć się swymi wielkimi zasługami.

Więcej napisać Pani nie mogę, ponieważ nie otrzymaliśmy jeszcze wiadomości o losie Waltera. Gdy tylko coś pewnego się dowiem, niezwłocznie Panią zawiadomię.”

Pozostaje mieć nadzieję — pisze redakcja — że ta dzielna matka wkrótce będzie mogła cieszyć się powrotem swoich bohaterskich synów. 2

Artykuł który miał nieść pocieszenie stroskanej matce już wkrótce okaże się powodem kolejnych cierpień. Jednak na razie 10 lipca 1915 roku w Gwieździe Cieszyńskiej nr 61 ukazuje się informacja o odznaczeniu Waltera Peschke srebrnym medalem za waleczność pierwszej klasy. Ani czytelnicy, ani rodzina nadal nie mają żadnych informacji o losie zaginionego Waltera.

11 lipca 1915 roku

W 191 numerze  Silesii z dnia 11 lipca 1915 roku na czwartej stronie ukazuje się  odpowiedź lekarza sztabowego dr. Tahla na artykuł o Cieszyńskich Bohaterach, który musiał czekającą i kochającą matkę zdruzgotać:

Odpowiedź dr Tahla na artykuł o bohaterach z Cieszyna – zasoby SBC Silesia nr 191 z dnia 11 lipca 1915. 2

 

Szanowna Pani!

Z wielkim smutkiem przeczytałem w Silesii z dnia 20 czerwca artykuł „Cieszyńscy bohaterowie”. Pani dzielny syn, Walter Peschke, kadet 100. pułku piechoty, został 4 maja br. ciężko ranny w walkach pod Bieczem i przywieziony do mnie na punkt opatrunkowy. Odniósł ciężkie wewnętrzne obrażenia wskutek działania eksplozji granatu, nie mając jednak żadnych zewnętrznych ran. Oczywiście zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, by go uratować. Nie skarżył się, zachował spokój i zmarł spokojnie rankiem 5 czerwca.

Pochowany został w pobliżu, w osobnej, wyraźnie oznaczonej mogile. Żałuję, że muszę przekazać Pani tak bolesną wiadomość, i składam moje szczere kondolencje.

Przebywam obecnie w Cieszynie i mam nadzieję, że może znajdzie się sposobność, bym osobiście przekazał Pani więcej szczegółów o ostatnich chwilach Pani syna.

Z poważaniem,
Dr. Tahl, starszy lekarz sztabowy.2

Dowiedzieć się o śmierci ukochanego syna z artykułu w gazecie, to musiał być niesamowity cios dla Anny. W dodatku z informacji przekazanej do redakcji gazety w liście od doktora Tahla dowiedziała się, że od 4 maja gdy odniósł rany, aż do 5 czerwca Walter przebywał w lazarecie gdzie zmarł po miesiącu (jak się później okaże była to pomyłka w liście lub druku, gdyż Walter Peschke zmarł nad ranem 5 maja 1915 roku w punkcie pomocy między Bieczem a Binarową). Ciężko mi sobie wyobrazić co czuła matka w tym dniu, a to nie jedyny cios jaki musiała znieść. 

22 lipca 1915 roku w 202 numerze Silesii ukazuje się kolejna informacja o Walterze, tym razem gazeta informuje oficjalnie o nadaniu Walterowi i innym żołnierzom z 100 Pułku Piechoty Srebrnego Medalu Waleczności I Klasy.

Zasoby SBC Silesia nr 202 22 lipca 1915 roku. 2
9 sierpnia 1915 roku

 Tego dnia rozpoczyna się kolejny etap tragedii związanej ze śmiercią Waltera Peschke. W numerze 220 Silesii ukazuje się nekrolog informujący o śmierci Waltera i dacie jego pogrzebu:

Nekrolog Waltera Peschke – zasoby SBC Silesia nr 220 z 9 sierpnia 1915 roku. 

 

Z głębokim bólem zawiadamiamy wszystkich krewnych, przyjaciół i znajomych,
że nasz jedyny, najukochańszy, dzielny i mężny syn oraz brat, Walter Peschke, kadet-aspirant 100. pułku piechoty, odznaczony Wielkim Srebrnym Medalem Waleczności, poległ pod Bieczem w Galicji 4 maja w czasie szturmu, w 21. roku życia, oddając życie za cesarza i ojczyznę.

Po przewiezieniu do ukochanej ojczyzny zostanie pochowany w środę, dnia 11 sierpnia, o godz. 3 po południu na Nowym Cmentarzu Komunalnym w Cieszynie.

Cieszyn, dnia 9 sierpnia 1915.

Anna Peschke (matka)

Wilhelm Peschke, podporucznik w 1. rezerwowym pułku artylerii polowej nr 3,
obecnie w niewoli wojennej w Irkucku

Hans Peschke, kadet-aspirant w 1. zapasowym batalionie saperów nr 10,
(bracia).2

Dwa dni pózniej, w tej samej gazecie (Silesia nr 222 z 11 sierpnia 1915 roku), ukazuje się kolejne ogłoszenie dotyczące pogrzebu Waltera:

Zasoby SBC – Silesia nr 222 z 11 sierpnia 1915 roku.2

 

(Walter Peschke †)
Ponieważ przy przewiezieniu zwłok poległego na polu chwały kadet-aspiranta Waltera Peschke w ostatniej chwili pojawiły się nieoczekiwane trudności,
zamiast zapowiedzianego na środę, 11 sierpnia po południu,
pogrzeb odbędzie się w czwartek, 12 sierpnia, przed południem o godz. 9.00.
Odprawiona zostanie msza żałobna w kościele parafialnym katolickim.2

W dniach 2 września 1915 roku (Silesia nr 244 ) i 10 września 1915 roku (Gwiazda Cieszyńska nr 73) ukazują się informacje o listach strat. Na liście nr 249 opublikowanej w Silesii i liście nr 73 opublikowanej w Gwieździe Cieszyńskiej Walter Peschke jest wymieniony jako ranny.

Lista strat – zasoby SBC Silesia nr 244 z 2 września 1915 roku.2

Mogłoby się wydawać, że zamieszczone nekrologi to już koniec cierpień matki związanych z niepewnością co do losu ukochanego syna. Jednak tak naprawdę dwa powyższe nekrologi w świetle dokumentów, które znajdują się w Archiwum Narodowym w Krakowie pokazują, że śmierć nie miała litości dla Anny Peschke i grała z nią znaczonymi kartami.

6 kwietnia 1916 roku

Znaleziony przeze mnie przypadkiem dokument wysłany przez Johanna Brodę w czerwcu 1916 roku nosił u dołu numery kolejnych dokumentów, które były załącznikiem lub informacją o ciągłości korespondencji w sprawie Waltera Peschke. W teczce z dokumentami, w której było w/w pismo znalazłem 27 dokumentów dotyczących kadeta Peschke, a w kolejnych teczkach jeszcze 6 innych. Takie znalezisko nie mogło pozostawić mnie obojętnym na historię, która sama trafiła w moje ręce i poczułem, że muszę zrobić wszystko by poznać los i miejsce spoczynku tego młodego mężczyzny, którego miłość matki nie mogła zostawić w bezimiennej mogile. Wśród tych 33 dokumentów znajdował się list Anny Peschke adresowany do kapitana (zapewne dowódcy KGA Rudolfa Brocha). Choć list ten ma numerowane strony (jest ich 5) moim zdaniem jest nie tylko niekompletny, ale numeracja kart w Archiwum nie odpowiada faktycznej kolejności kart w liście. Każdy zainteresowany znajdzie skany listu poniżej w kolejności w jakiej znajdują się w ANK, ja jednak pozwolę sobie na przytoczenie treści listu w układzie jaki moim zdaniem jest bliższy oryginałowi

Szanowny Panie Kapitanie!

Dzięki uprzejmości pana kapitana Mörbitzera uzyskałam Pański adres. Zwracam się do Pana, Szanowny Panie Kapitanie, jako do ostatniego, który może pomóc mi w moim wielkim bólu.

Mój syn, kadet-aspirant Walter Peschke z 100. Pułku Piechoty, walczył 4 maja pod Bieczem. Dnia 2 maja, podczas szturmu, został ciężko ranny, szczególnie od odłamków granatu, i przewieziono go na punkt opatrunkowy. Powiedziano mi, że zmarł i został tam pochowany po bohatersku – lecz jego grobu nie można było odnaleźć.

Zmarł na punkcie opatrunkowym 3. Pułku Piechoty. Od ponad trzech miesięcy nie otrzymałam żadnych wiadomości. Pierwsza informacja, jaką z 100. pułku otrzymałam o moim dziecku, była taka, że został ranny. Nie mając żadnego dowodu ani wskazówki, szukałam mojego biednego dziecka we wszystkich szpitalach – na próżno – i złożyłam zapytania do wszystkich gazet. Nie udało się jednak znaleźć nikogo z rannych 4 maja pod Bieczem, kto wiedziałby cokolwiek o kadet-aspirancie Walterze Peschke.

Otrzymałam dopiero wiadomość od pana lekarza sztabowego Totzella z 3. Pułku Piechoty, że moje dziecko zmarło na jego punkcie opatrunkowym. Zwróciłam się więc do doktora Totzella z prośbą o wskazanie grobu, ponieważ chciałabym zobaczyć miejsce, gdzie spoczywa moje biedne dziecko. Otrzymałam informację, że to grupa trzech grobów, a w pierwszym z nich leży mój syn, w pojedynczym grobie, przy drodze z Biecza do Binarowej. Mój syn miał przy sobie metalową tabliczkę z nazwiskiem. Nie udało się jednak potwierdzić, że rzeczywiście został pochowany w tym miejscu. Znaleziono podobną grupę grobów – wydawało się, że spoczywa tam siedemnaście ciał – zostały one przekazane miejscowym władzom, lecz ciała mojego syna nie było wśród zmarłych.

Żandarmeria i mieszkańcy pomagali mi na próżno; nikt nie znalazł wśród poległych z 4 maja mojego Waltera. Z przeżytych wstrząsów i przerażenia zachorowałam. Porucznik Fritz Barthke, dowódca 3. kompanii 100. Pułku Piechoty, również nie zdołał odnaleźć ciała mojego tak bohaterskiego dziecka.

Szanowny Panie Kapitanie, mój ból jest nie do opisania. Nie zaznam spokoju, dopóki nie dowiem się, gdzie leży mój nieszczęsny syn. Uczyniłam wszystko, co było możliwe – nawet gdyby to był najmniejszy zakątek pola, na którym poległ. Proszę o wszelkie szczegóły, zwłaszcza od pana lekarza sztabowego Totzella z 3. Pułku Piechoty, który był przy moim zmarłym dziecku. Powiedział, że zapyta asystenta doktora Josefa Kleine, czy ten znał mojego syna i widział go w polu. Dla mnie to zagadka, dlaczego nie można było odnaleźć ciała mojego biednego dziecka i dlaczego jego zwłoki nie zostały przewiezione do szpitala.

Zapewne prawdą jest, że zginął 4 maja pod Bieczem, jak przeznaczył los. Prosiłam, aby oficerowie oznaczyli jego grób imieniem i nazwiskiem. Moja wyobraźnia nie daje mi spokoju – boję się i płaczę. Nie znajduję pociechy ani wytchnienia.

Zlituj się nade mną, Szanowny Panie Kapitanie. Jestem wdową, a całym moim szczęściem i pociechą są moi trzej synowie. Najstarszy, porucznik Wilhelm Peschke, jest ranny i przebywa w niewoli rosyjskiej. Drugi, Walter, moje najbardziej ukochane dziecko, bohater, miał 20 lat. Trzeci, Hans, jest aspirantem oficerskim w 3. batalionie saperów.

Nie otrzymałam żadnego nowego meldunku z Gorlic. Cały 100. Pułk mówi o moim biednym dziecku jako o człowieku szlachetnym i odważnym, lecz jego bezimiennego grobu nie udało się odnaleźć.

Błagam na kolanach: zlituj się nade mną, Panie Kapitanie, pomóż mi odnaleźć ciało mojego dziecka, abym mogła położyć na jego grobie wieniec.

Z najgłębszym bólem i szacunkiem

Anna Peschke

Urzędniczka kolejowa Cieszyn, Dworzec Główny

Cieszyn, 6 kwietnia 1916 r.

P.S.

Ci dwaj sanitariusze musieliby przecież dać się odnaleźć, mogliby mi powiedzieć, dokąd zabrano ciało mojego dziecka.3

List Anny Peschke z 6 kwietnia 1916 roku – zasoby ANK dokument nr 653.
List Anny Peschke z 6 kwietnia 1916 roku – zasoby ANK dokument nr 654.
List Anny Peschke z 6 kwietnia 1916 roku – zasoby ANK dokument nr 655.
List Anny Peschke z 6 kwietnia 1916 roku – zasoby ANK dokument nr 657.
List Anny Peschke z 6 kwietnia 1916 roku – zasoby ANK dokument nr 658.

Czy po takim liście można było nie podjąć działań by odnaleźć miejsce pochowania Waltera? Kriegsgräberabteilung Krakau uruchomiła całą machinę urzędniczą i rozpoczęły się poszukiwania o których przeczytacie w kolejnej części wpisu o Walterze Peschke.

* Cytaty pochodzą z tłumaczenia dokumentów archiwalnych ANK, powstały dzięki pomocy Kasi Kmiotek – bez jej pomocy historia Waltera byłaby dla mnie tylko nieczytelnym zbiorem literek.

* Zdjęcie tytułowe pochodzi z zasobów NAC i przedstawia korpus oficerski 100 Pułku Piechoty przed bitwą pod Gorlicami. Może jest na nim uwieczniony Walter Peschke?

Korpus oficerski 100 Pułku Piechoty przed bitwą pod Gorlicami.

 

1 Żołnierz polski pod Gorlicami 1915. Działalność 100 Pułku Ziemi Cieszyńskiej. Generał F.K. Latinik. Wydawnictwo Ruthenus

2  Dokumenty pochodzą z zasobów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej

3 Dokumenty pochodzą z zasobów Archiwum Narodowego w Krakowie Wojskowy Urząd Opieki nad grobami wojennymi Okręgu Korpusu nr V w Krakowie GW 5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.