W tym roku, w maju, minie 10 lat mojej wielkiej życiowej przygody. Patrząc na swoje wpisy sprzed dekady, gdy pasja i chęć odkrywania były w zdecydowanej dysproporcji do posiadanej wiedzy, uśmiecham się w duchu powtarzając sobie „gdybym wtedy wiedział”.
Wpis ten dedykuję wszystkim tym, którzy obecnie zaczynają szukać „swoich” cmentarzy, którzy szukają i fascynują się tym co widzą pierwszy raz, co bardziej czują niż wiedzą. Nie wstydźcie się swojej niewiedzy, nie bójcie się pytać, jednak równocześnie bądźcie krytyczni wobec zalewu informacji jakie dostarcza Wam internet. Bądźcie krytyczni wobec źródeł, bądźcie ostrożni w zachwytach i w stawianiu piedestałów osobom, które jawią się wam autorytetami. Bywa z nimi różnie, każdemu należy oddać szacunek za jego faktyczny wkład w naszą obecną wiedzę, ale absolutnie nie należy bałbochwalczo bić przed kimś pokłonów. Szacunek to nie brak krytycyzmu! Kilka dni temu pewna osoba napisała mi „jestem amatorem proszę o wyrozumiałość”. Ależ mnie to zdziwiło, że ktoś pomyślał, że ja nim nie jestem. Przez minioną dekadę poznałem sporo osób i przyznam szczerze, że doświadczyłem wielkich rozczarowań, ale równocześnie kilku fascynacji. Im ciszej i skromniej wokół kogoś tym więcej wiedzy, pasji i chęci dzielenia się tym co przecież stanowi naszą wielką wspólną historię.
W maju minie dekada od założenia przeze mnie tej strony, minie 111 lat od wielkiej bitwy bez której nie byłoby tej pasji, minie też 111 lat od chwili gdy ludzie tacy jak my spoczęli na zawsze w naszych małych ojczyznach. Gdyby wtedy wiedzieli, że polegną …

Dziesięć lat temu nie wiedziałem, że kiedyś dyrektor muzeum, historyk z wykształcenia, powie mi „czytam co państwo piszecie z wielkim zaciekawieniem”…