Dziadek Stefan

To będzie niezwykle wyjątkowy wpis na moim blogu. Wpis poświęcony mojemu dziadkowi Stefanowi Cetnarowiczowi, ale to będzie wpis nie mojego autorstwa. Od kilku miesięcy współpracuje w swojej pasji z Magdą Szczygieł, z która znamy się jeszcze ze szkolnych lat. Nie widzieliśmy się trzydzieści lat, ale gdy znów na siebie trafiliśmy, oboje wiedzieliśmy, że trafił swój na swego. Zajmując się wspólnie latami Wielkiej Wojny każde z nas rozwija swoje pasje i zainteresowania. W tym konkretnym przypadku na podstawie jednego zdjęcia mojego dziadka, które miała schowane moja mama i którego wcześniej nie widziałem, powstała historia o młodych mężczyznach służących w armii austro-węgierskiej w oddziałach pionierów. Gdy zobaczyłem zdjęcie dziadka w mundurze wiedziałem od razu, że pierwsze pytanie skieruję do mojego serdecznego kolegi Krzysztofa Śliwy, który już będzie wiedział co czynić dalej. Krzysztof skonsultował się z Tomaszem Jamrozem-Piłsudskim i tak wspólnie zidentyfikowali mundur dziadka Stefana na austro-węgierski model z lat 1916-17 a w jego patce zamocowany emblemat pionierów. Bez ich odkrycia nie byłoby opowieści Magdy o tej formacji wojskowej.

Poniżej pozwalam sobie wprost przytoczyć to co Magda napisała o Stefanie  Cetnarowiczu – moim dziadku. Ale gorąco zachęcam Was wszystkich do przeczytania o żołnierzach pionierach w C.K. armii, oraz pozostałe niezwykle interesujące wpisy na blogu Magdy – STRAŻNIK (NIE)PAMIĘCI.

Kiedy spotkałam Darka po ponad 30 latach niewidzenia, w życiu nie pomyślałabym, że efektem naszej współpracy będzie założenie mojego własnego bloga i skanalizowanie całej nagromadzonej wiedzy, emocji i wrażeń w serię artykułów o przodkach jego, moich i naszych. W pierwszym artykule z całej serii naszkicowałam biogram Szczepana Pruchniewicza, brata mojej prababci Marii z Pruchniewiczów Cetnarowiczowej. Szczepan (Stefan) Pruchniewicz był sierżantem w IR20, zginął w ataku dowodząc swoim oddziałem jeszcze jesienią 1914 r. Miał 30 lat, był kawalerem.

W artykule zamykającym serię przedstawiam Stefana Cetnarowicza, który był dziadkiem Darka.

[fot. z archiwum rodzinnego Cetnarowiczów]

Stefan Ludwik Cetnarowicz, ur. 24.07.1897 r. w Bieczu, był synem Józefa i Aleksandry z domu Potok. 

 
 

Do wojska mógł zostać zmobilizowany w okresie 1916 – 1917, będąc w wieku 19 – 20 lat. Niestety w rodzinnym archiwum nie zachowało się praktycznie nic, co przybliżyłoby okres i rodzaj służby. 

Jedyne zdjęcie z wojska przedstawia młodego Stefana w mundurze z okresu 1916 – 1917 z plakietkami wg wzoru dla oddziałów pionierów. 

 

Z uwagi na charakter służby oddziały pionierów funkcjonowały zarówno jako wydzielone części pułków piechoty, jak i samodzielne bataliony, przydzielane w razie potrzeby na konkretny odcinek frontu do wykonania konkretnej pracy. 

Z terenu Galicji poborowi w większości trafiali do 10 Batalionu Pionierów z Przemyśla (Pionier Bataillon nr 10). Batalion ten został podzielony i jego kompanie znalazły się zarówno w 12 Dywizji Piechoty z Krakowa, jak i w 24 Dywizji Piechoty. Obok Pionierów w ramach X korpusu z Przemyśla funkcjonował także 10 Batalion Saperów.

Na ten moment nie wiadomo, w jakiej dokładnie formacji służył Stefan, czy był to 10 Batalion Pionierów z Przemyśla, czy może kompania pionierów w ramach któregoś z pułków galicyjskich. Niezależnie od jednostki, w jakiej się znalazł, mógł wykonywać zadania zarówno na tyłach frontu, jak i w pierwszej linii.

(…)

Zwyczajne życie

Przyglądając się pokrótce zadaniom kompani technicznych staje się oczywiste, że powrót Stefana Cetnarowicza z wielkiej wojny do domu wcale nie był pewny. Oprócz śmierci od kul, mogły spotkać go wszystkie możliwe wypadki związane z wykonywaną pracą, łącznie z utonięciem lub upadkiem z wysokości.

A jednak mu się udało.

Dotarł w rodzinne strony i włączył się w życie lokalnej społeczności. Wstąpił w szeregi Związku Młodzieży Polskiej, który powstał w Bieczu na początku lat 20-tych XX w. Pionierem tej organizacji był nauczyciel Henryk Śliwiński, o którym i o jego szerokiej działalności Grzegorz Augustowski napisał obszerny artykuł pt. „Krzewiciel kultury”.

Stefan Cetnarowicz był aktywnym członkiem Związku, uczestniczył w różnych jego działaniach, m.in. jako aktor sekcji teatralnej. Zaangażowanie młodzieży z Biecza zostało zauważone także w prasie, poniżej cytat za periodykiem Prawda: pismo poświęcone sprawom religijnym, narodowym, politycznym, gospodarskim i rozrywce. 1921, nr 36 z dnia 03.09.1921 r. [źródło]:

„Biecz, w Gorlickiem,

Wszędy, jak Polska długa i sze­roka, powstają Związki i Kółka młodzieży, których celem — uświadomienie i przygotowanie młodzieży do życia obywa­telskiego w odrodzonej Ojczyźnie. Nie pozostaje w tyle i nasza młodzież w Bieczu. Oto dnia 15 maja 1921 r. mło­dzież nasza zorganizowała się w Związek Młodzieży Polskiej który dziś liczy jeż przeszło stu członków obojga płci. Pre­zesem naszego Związku jest młody, energiczny i pełen za­pału do pracy społecznej, nauczyciel, p. Henryk Ś l i w i ń ­s k i , zastępcą p. Br. Wanat, sekretarzem p. Tadeusz Korzeniowski, skarbnikiem p. St. Wójcikiewicz. Związek nasz mimo krótkiego swego istnienia, może się poszczycić owo­cami swej pracy. Wspólnie z Czytelnią ludową wybudował nową scenę kosztom kilkunastu tysięcy marek, której brak bardzo dawał się odczuwać. Dnia 9 lipca b.r. urządził Związek pierwsze przedstawienie p. t.: „Narzeczona z Oj­cowa”, które na ogólne życzenia odegrano jeszcze dwa razy. Wszyscy aktorzy wywiązali się ze swych ról bet zarzutu. Drugie przedstawienie urządził Związek dnia 14 i 15 sierp­nia b. r. Odegrano: „Tatuś pozwolił” i „Janek artysta”, które wypadły wprost świetnie. Młodzi aktorzy odegrali znakomicie swe role. Na wyszczególnienie zasługują pp.: Stawarz, Muller, Franciszek, Stefan Cetnarowicz i Sikorówna, których publiczność nagrodziła rzęsistemi oklaskami. Czysty dochód przeznaczyliśmy na budowę tek potrzebnego Domu ludowego. Smutnem jest jednak bardzo, iż są pewne jednostki, które nasz Związek zwalczają i rzucają mu kłody pod nogi. To nas jednakże nie zrazi do dalszej pracy, a mamy nadzieję, że Związek młodzieży, mając tak dziel­nego i chętnego do pracy prezesa, jak p. II. Śliwiński, nie tylko że nie upadnie, lecz rozwinie się jeszcze lepiej, pro­wadząc młodzież do lepszej, jaśniejszej przyszłości w wolnej Polsce. Tomasz Rogoziński”

[fotografia z archiwum rodziny Cetnarowiczów, Stefan Cetnarowicz siedzi w środku 7 od lewej obok Witolda Fuska, w książce T. Ślawskiego pt. „Biecz w dawnej grafice i fotografii” na str. 136 to samo zdjęcie datowano na 1928 r. i opisano „Po odsłonięciu pomnika” msz: harcerskiego]
 

W 1924 r. Stefan ożenił się z Heleną Zabierowską, z którą miał trzy córki. Mieszkali w Bieczu, na Wapniskach, gdzie prowadzili małe gospodarstwo rolne. Ponadto Stefan pracował w Urzędzie Stanu Cywilnego.

 

[archiwum rodzinne Cetnarowiczów, na zdjęciu Stefan Cetnarowicz w biurze USC w Bieczu]

 

Do dzisiaj w wielu domach w Bieczu można znaleźć dokumenty w ten sposób podpisane:

[archiwum rodzinne Cetnarowiczów]

Tak jak jego ojciec, Józef „Gałas” Cetnarowicz, Stefan przez wiele lat działał w lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej. 

 

[fotografia z archiwum rodzinnego Cetnarowiczów, Stefan Cetnarowicz siedzi pierwszy z prawej, opis pozostałych postaci za książką Tadeusza Ślawskiego pt. „150 lat Ochotniczej Straży Pożarnej w Bieczu”, str. 84: Jednostka OSP Biecz w pełnej gali z sztandarem i motopompą przed ratuszem. Od lewej siedzą: Tomasz Lignar trębacz, Bronisław Wojdyło, Józef Cetnarowicz komendant, Ludwik Müller burmistrz, Władysław Bartusiak, Zygmunt Jagielski. Poczet sztandarowy: Sz. Kostera, Aug. Lignar, Michał Zajdel chorąży, rok 1930]
 
 
[fotografia z archiwum rodzinnego Cetnarowiczów, od lewej stoją Julian, Maria (Joszt), Stefan, Edward, Helena, Adolf Joszt, siedzą dziadkowie Józef i Aleksandra, a przed nimi Stanisław Joszt, przed 1928 r.]
 
I jeszcze słów kilka o ostatnim zdjęciu na którym widać całą rodzinę mojego dziadka. Zdjęcie to dostałem od wnuczki Edwarda Cetnarowicza, Jolanty Cetnarowicz-Bis. Jest ono dla mnie niesłychanie ważne, bo patrząc na to zdjęcie moja 84 letnia mama po raz pierwszy zobaczyła swoich dziadków i całe rodzeństwo swojego taty. Dziadek Stefan zmarł gdy moja mama miała 14 lat (była najmłodszą z trzech córek Stefana), a w domu do naszych czasów zachowały się jedynie cztery zdjęcia dziadka Stefana.

One Reply to “Dziadek Stefan”

  1. Gdybym rok temu wiedziała … Ale nie wiedziałam i na własne życzenie wpakowałam się w świat, który coraz bardziej mnie pochłania. Postacie z płaskich stają się odrobinę bardziej trójwymiarowe i to nie za pomocą bezmyślnie używanego AI, ale dzięki okruchom wspomnień ludzkich, zdjęciom mądrze rekonstruowanym z użyciem sztucznej inteligencji, archiwom rodzinnym, gazetom z epoki i opracowaniom historycznym. Przodkowie z bezkształtnej szarej masy stają się poszczególnymi indywidualnościami, ze swoimi marzeniami, pracą, rodziną, ale też złością, niepowodzeniami, chorobami, skłóconymi sąsiadami, wszechogarniając galicyjską biedą, która determinowała ich zachowania – te dobre i te mniej chwalebne. Budowali jak umieli najlepiej i niszczyli idąc za swoimi aktualnymi przekonaniami. Z tego wszystkiego wyrosło m.in. nasze miasto i społeczność w nim żyjąca. My.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.