Niebo było czerwcowe

Czerwcowy piątek, niby zwykły dzień, łąka, trawa, plan i ja. Dwa lata temu pod koniec maja miałem podobny weekend, wtedy też dokładnie tan sam pojazd zdemolował plan i zaprowadził swój harmonogram. Pamiętam doskonale jak dzięki niemu miałem wspaniały weekend w Ożennej, spokój i czas by być tylko dla siebie i zwrócić uwagę na to na co zwyczajnie nie mam nigdy czasu.

Patrząc dziś na zdjęcie jakie zrobił mi w piątek Robert znów czuję się jak wtedy.

Skwar nie raz towarzyszy mi w tym co robię, choć go nie lubię, to jednak przyciągam go często. Trawy, choć walczę z nimi, to później patrząc na zdjęcia widzę, że to nie walka, a swojego rodzaju symbioza. Mam szczęście do ludzi na swojej drodze i do miejsc. Każde zdjęcie w moim prywatnym archiwum to osobna historia. To piątkowe jest wyjątkowe dla mnie, nie widać na nim nic, a jednak jest w nim wszystko co daje mi siłę, motywację i sens. Jest droga, która nie ma zdefiniowanego celu, a raz za razem sprawia, że to co robię jest ważne, nawet jeśli ważne jest może tylko dla mnie.

Zdjęcia autorstwa Roberta Skowrona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.