Patriotyzm w gębie i za publiczne pieniądze.

To prawie dosłowny cytat komentarza jaki pod moim wpisem na FB zamieścił autor profilu Wielicznie w powstaniach i na wojnach. Czy przesadził? Uważam ze swojego doświadczenia, że nie, a autor w/w profilu ma jednak znacznie większe doświadczenie w temacie owego „patriotyzmu”.

Czemu o tym piszę? W/w komentarz znalazł się pod wpisem o tym jak to na jeden z cmentarzy muszą przyjeżdżać ludzie z Warszawy, Poznania i Gorlic, by w czwórkę wykosić niesprzątany od zeszłego roku cmentarz, którego patronem jest miejscowa OSP, a pani wójt tej gminy nieustannie i wciąż chwali się, jak to w jej gminie dba się o cmentarze i że żadnego nie przejmuje od wojewody pod opiekę nie mając pewności, że ma dla niego dobrego opiekuna…

No cóż może i na papierze wygląda wszystko dobrze, jak w Racławicach na cmentarzu 111, ale rzeczywistość jest zupełnie inna, często wręcz brudna (dosłownie). Przez ostatnie dwa dni odwiedziłem osiem cmentarzy pierwszowojennych i jedynie na tych, na których sprzątają wolontariusze można było z przyjemnością patrzeć na teren tych nekropolii. Cmentarze wojenne nr 3 i 4 w obrębie gminy Krempna wykoszone w zeszłym tygodniu siłami gminy, zostały tylko skoszone, jednak zebranie trawy to nadludzki wysiłek dla jej pracowników. Co ciekawe, tymi cmentarzami od lat zajmował się społecznie Tomasz Prucnal, który latami naprawiał krzyże, szlifował papierem ściernym drewno przed pomalowaniem, kosił, grabił trawę, pielęgnował. Od pewnego czasu opieką nad tymi cmentarzami zajął się Pełnomocnik Wojewody Podkarpackiego ds. Pamięci, Ochrony i Opieki nad Grobami i Cmentarzami Wojennymi, Przewodniczący Społecznej Rady ds. Cmentarzy Wielkiej Wojny na Podkarpaciu, Oficer Łącznikowy Austriackiego Czarnego Krzyża (ÖSK) na region Podkarpacia, z lubością robiący sobie na nich zdjęcia dokumentujące „opiekę” i wielkie zaangażowanie. Szkoda, że „przejmując” opiekę nie stać go było na uścisk dłoni Tomka i publiczne podziękowanie mu za wiele lat ciężkiej i bezinteresownej pracy.

Na szczęcie od kilku miesięcy nie pojawia mi się na FB jego grupa, bo zbyt wielkie ego pełnomocnika nie wytrzymało mojego innego zdania na temat jego pracy i po kilku latach budowania „jego” grupy, najpierw cichaczem usunął mnie i Katarzynę Kmiotek z „posady” moderatora, a potem prewencyjnie mnie zablokował – w sumie serdecznie za to dziękuję, bo już brały mnie mdłości od czytania tekstów pisanych przez AI, które miało za nas moderować forum.

Będąc na cmentarzu nr 3 w Ożennej i nr 4 w Grabiu mogę powiedzieć jedno, rzeczywistość a zdjęcia to jednak nie to samo. Jeśli się nie potrafi pomalować krzyży bez paćkania tabliczek, nie należy się brać za malowanie, przykręcenie brakujących wkrętów nie wymaga aż tylu wysiłku co malowanie, no ale na zdjęciach nie prezentuje się tak dobrze. To za sprawą pana pełnomocnika nagle gmina Krempna uświadomiła sobie, że ma cmentarze pierwszowojenne i razem z nim teraz pokazuje jak „dba”. Drodzy Państwo, to nie jest żadna troska, budowanie swojego zaplecza do kariery w polityce poprzez lans cmentarny jest obrzydliwe i po prostu bije w oczy wszystkich, którzy widzą, czytają i potrafią oceniać faktyczne zaangażowanie i jego rezultaty. Na cmentarze nr 1 i 2 nie docieracie i bardzo dobrze, jeszcze byście może z piaskarką wpadli dla lepszego efektu. Mnie obiecać coś można tylko raz, potem nie ma już szansy wybronić się z pustosłowia, ja pamiętam całe życie – obietnicę pomocy w pewnej sprawie cmentarzy 1 i 2 pamiętam doskonale, trzy lata to chyba wystarczająco długi czas by chociaż powiedzieć „nie mogę pomóc”, no ale z tego nie da się zrobić kolejnego wpisu o swoich osobistych sukcesach jako osoby o takim czy siakim tytule.

Wspomniany na wstępie cmentarz będący pod opieką druhów z OSP to cmentarz wojenny nr 79 w Sękowej – jeśli chcecie zobaczyć wpis pana Aleksandra Gucwy na temat jego sprzątanie w tym roku zapraszam tutaj. O pani wójt i jej lansie cmentarnym nawet szkoda wspominać, ale drodzy strażacy, czy zwyczajnie nie macie strażackiego honoru wywiązywać się z przyjętego na siebie zobowiązania? To nie pierwszy raz gdy osoby przyjezdne muszą za Was ten cmentarz kosić, Wy macie tam dosłownie kilka minut drogi, ale by go uprzątnąć musi przyjechać człowiek niemal z drugiego końca Polski? W październiku wszyscy jesteście dumni, pani wójt z promienistym uśmiechem mówi jak to dbacie w gminie o nekropolie i nikomu nawet nie drgnie powieka gdy w eter idzie zwyczajne kłamstwo.

A teraz już znacznie bliżej Gorlic. Cmentarz wojenny nr 120 w Łużnej, odnowiony pięknie (mam nadzieję, że gdybym bardzo mocno się przyjrzał nie znalazłbym fuszerek), ale i na nim krempiański standard koszenia, ściąć i zostawić niech gnije. Cmentarz wojenny 124 Mszanka zarośnięty, wiem jest romantyzm w tej falującej trawie, ale jest też przyspieszona degradacja postumentów i krzyży, co tam wyda się za parę lat kolejną dotację, wszyscy będą zadowoleni i jeszcze zrobi się uroczystość. 

Na koniec coś co dziś przelało moją czarę goryczy i spowodowało ten wpis. Wzgórze Patria chyba zna każdy, każdy o nim słyszał, tysiące zdjęć między pylonami krąży w sieci, zachwyty, uroczystości rocznicowe i morze „patriotyzmu” w ustach na każdej możliwej uroczystości w tym miejscu. A rzeczywistość?

W Staszkówce są cztery cmentarze, 116 zajmuję się ja i pomagają mi znajomi, dwa tygodnie temu wykoszony i zagrabiony, 4 godziny ciężkiej pracy w dwie osoby w 35 stopniowym upale. 2 maja w kilkanaście osób porządkowaliśmy ten cmentarza po zimie, włożyliśmy ogrom pracy wtedy, wieczorem zorganizowałem uroczystość by uczcić tych młodych ludzi skoszonych przez śmierć 111 lat temu. Wszystko to zrobione bez żadnego angażowania gminy, społecznie, na koszt nas wszystkich tam pracujących i w ramach naszego wolnego czasu, do dnia dzisiejszego przy bramie czekają dwa worki śmieci zebrane przez nas 2 maja. Czy te śmieci mamy zabrać ze soba do Krakowa, Lublina, Rzeszowa, Jasła? Mamy się nimi społecznie podzielić?

Staszkówka cmentarz 117 i 119 stoją i czekają, aż ktoś litościwie weźmie kosę i je wykosi, będą czekać do października? Za to na Patrii wykoszone, w standardzie krempniańskim, ale to jeszcze można przeżyć, pod warunkiem, że nie pójdzie się za pylony. Od conajmniej 3 lat jest tam w ogrodzeniu uszkodzona jedna z rur przęsła płotu między kamiennymi słupami, której nikt nie próbował nawet naprawić przez te lata, ale w sumie rosnące tam niemal w linii płotu krzaki dawały dobre alibi. Dziś ku mojemu zaskoczeniu krzaków nie ma, mulczer zjadł wszystkie i teraz jak na dłoni widać czemu rura nie wytrzymała naporu siadającej na niej często miejscowej młodzieży. Ale dzięki temu widać też jedno, naprawa tego przęsła w technice w jakiej wykonano je w czasie remontu to dosłownie 20 zł, przy zastosowaniu bardzo drogiej, firmowej zaprawy, by nie odpadła ponownie i by trwale ją zamocować wystarczy dodać jeszcze 30 zł i problem zniknie na lata. 

A teraz to co przelało dziś czarę goryczy. Wyplenienie mulczerem krzaków w linii ogrodzenia za pylonami to wspaniała rzecz, ale to co po mulczowaniu tam zostało, to wygląda jak zwykłe wysypisko śmieci, nie obejście nekropolii. Ja wiem, że człowiekowi odpowiedzialnemu za mulczowanie nikt nie płaci za zbieranie śmieci, ale jeśli ktoś z gminy odbierał te prace, to zwyczajnie nie było Państwu wstyd, że taki syf zostaje na kolejne miesiące, aż skryją go ponownie odrastające krzaki lub trawa?

Czemu cmentarze utrzymywane w prawdziwym społecznym patronacie jak odwiedzone wczoraj przeze mnie cmentarz nr 44 w Długiem i 53 w Czarnem potrafią być wykoszone i wygrabione jak trawnik przydomowy (oba sprzątane w czasie deszczów), a tam gdzie gmina”otacza” troską nekropolię liczy się tylko kratka w Excelu „skoszone”? Patriotyzm to nie praca na pokaz, to dobre i rzetelne wykonywanie swoich obowiązków, zwłaszcza gdy jest to praca, na którą my wszyscy składamy się płacąc podatki z których każdy urząd jest utrzymywany. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.