Jak w gminie Biecz cmentarz „remontowano” – cz 7.
Dawno mnie nie było na cmentarzu wojennym nr 111 w Racławicach i w gminie Biecz zapewne już tęskniono za kolejnym „reportażem”. Drodzy włodarze gminy, nie zapomniałem, ani o cmentarzu, ani o tym jak w urzędowej korespondencji oszukaliście mnie podsyłając dwie różne wersje tego samego dokumentu, a potem udawaliście oburzenie, że przecież już dokument ten otrzymałem.
Szanowna Pani Sylwio Dudek, czy uważa Pani, że pani odpowiedź z 20 marca 2026 roku:
Projekt posadowienia słupków ogrodzenia z maja 2025 r. opracowany prze mgr inż. Tomasza Garbarza jest integralna częścią programu konserwatorskiego (zał nr 1) i został zeskanowany łącznie (jako jedne plik) z programem jako jego ostatnia strona i przesłany do Pana w poprzednim mai z dnia 06.03.2026 r. Ponownie przesyłam skan programu.
załatwia sprawę dokumentu o nazwie „Program konserwatorski”? Jeśli 6 marca i 20 marca 2026 roku projekt posadowienia słupów był integralną częścią „Programu konserwatorskiego”, to dlaczego w Pani odpowiedzi z dnia 9 grudnia 2025 r przesłany przez Panią „Program konserwatorski” akurat tego integralnego fragmentu o posadowieniu słupów nie zawierał?!
Ja wiem dlaczego, ponieważ już wtedy mieliście Państwo świadomość spartolenia tego remontu i tego, że 10 listopada 2025 roku na szybko Pan Tomasz Pruchnicki dorabiał papiery do niezastosowania się do „integralnej części programu konserwatorskiego”, a już wtedy wszystkie prace związane z posadowieniem słupów były zakończone fizycznie. Czy to przypadkiem nie jest urzędowe poświadczenie nieprawdy?
No a teraz najważniejsza część tego artykułu. Pan Tomasz Pruchnicki, Inspektor Nadzoru, człowiek który jak stwierdziło w WUKZ w Nowym Sączu „ma wszystkie uprawnienia i zna się na tym” napisał dokument legalizujący prace prowadzone do 10 listopada 2025 roku niezgodnie z dokumentacją konserwatorską i odtworzeniową. Prace te były prowadzone pod jego kierownictwem i z jego odpowiedzialnością za przestrzeganie dokumentacji. W dokumencie czytamy:
Z uwagi na ukształtowanie terenu oraz zastane stosunki gruntowo-wodne w rejonie posadowienia słupków ogrodzeniowych cmentarza wojennego nr 111 w Racławicach zmieniono koncepcję ich posadowienia. Dla większej stabilności słupków (w przeszłości znacznie przechylały się oraz były łatwym celem dewastacji) oraz posadowienia ich na stoku zdecydowano o zastosowaniu stóp fundamentowych o wymiarach 40 x 40 i wysokości 60 cm z gniazdem w środku na wykonany odrębnie słupek (odrębnie odlany ze zbrojonego betonu). Osadzony w gnieździe słupek żelbetowy (pierwotnie przez Austriaków słupki nie były zbrojone, następnie przy ich odtwarzaniu w latach 80-tych XX wieku wbudowano skromne zbrojenie przeciwskurczowe z prętów gładkich o średnicy 7 mm) został zalany zaprawą cementową, która ma za zadanie go ustabilizować. Wykonano zbrojenie z pręta zbrojeniowego (4 pręty ze stali żebrowanej + strzemiona ze stali gładkiej) na długości całego słupka w taki sposób, aby wykonane otwory do mocowania krawędziaków wzdłużnych pod sztachety nie odsłaniały prętów i ich otulenie wynosito co najmniej 3-5 cm zgodnie z zaleceniami Eurokod 2 dla żelbetu. Zrezygnowano z łączenia dwóch części słupków poprzez wiercenie i osadzanie prętów za pomocą kotew chemicznych (jak na koncepcji rysunkowej) z powodu długotrwałego oddziaływania wilgoci i wody na pręty w miejscu połączeń (brak technicznej możliwości uszczelnienia w miejscu połączeń). Proponowane rozwiązanie jest lepszym rozwiązaniem od proponowanego wcześniej.
To teraz zapraszam na film, a nawet dwa dokumentujące jak to stabilnie zamocowano słupy ogrodzenia.
Teraz mam pytanie do wszystkich podpisujących protokoły odbioru „bez uwag”, nadal nie macie Państwo żadnych uwag?
Mam kolejne pytanie do osób posiadających uprawnienia inspektorów nadzoru budowlanego, czy pozostawienie drewnianych klinów w fundamencie mającym mocować słupy ogrodzenia jest dopuszczalne i nie ma wpływu na fundament, a łączenie
dwóch części słupków poprzez wiercenie i osadzanie prętów za pomocą kotew chemicznych (jak na koncepcji rysunkowej) z powodu długotrwałego oddziaływania wilgoci i wody na pręty w miejscu połączeń (brak technicznej możliwości uszczelnienia w miejscu połączeń)
wpływ już miało? Jeśli Pan Inspektor Tomasz Pruchnicki nie potrafi uszczelnić połączeń zaproponowanych w dokumentacji, to pytam publicznie jak uszczelnił drewniane kliny w tym fundamencie? I jeśli sądzicie, że nie mam dowodów na to, że słupy w fundamentach osadzono przy pomocy drewnianych klinów i je zostawiono tam, a następnie zasypano ziemią, to bardzo się mylicie.
O patriotyzmie za publiczne pieniądze już zrobiłem wpis, a teraz mam pytanie, czy wydanie 207 tyś złotych i trochę więcej niż 6 miesięcy po oddaniu obiektu „bez uwag” jego stan, to nie jest zwykłe marnotrawstwo publicznych pieniędzy i czy władze gminy, oraz instytucje odpowiedzialne za nadzór nie powinny ponieść konsekwencji za marnotrawienie publicznych pieniędzy? Stan obiektu 16 lipca 2026 roku przedstawiają zdjęcia poniżej.
Tak w takim stanie na dziś znajduje się 207 tyś złotych wydanych z publicznych pieniędzy!!!
Na sam koniec to co na żadnym remontowanym cmentarzu pierwszowojennym nie działa. BRAMKA!!!








